„Trauma” to ostatnie dzieło zmarłej w ubiegłym roku prof. Marii Orwid, psychiatry i psychoterapeutki. Nie jest to typowa książka popularnonaukowa, w której odkrycia naukowej psychologii byłyby w uproszczony sposób przekazane czytelnikom. Jest to raczej wspaniała eseistyczna pozycja, obejmująca bardzo szerokie spektrum problemów związanych z traumą – wszystkich zagadnień, którymi w swojej pracy terapeutycznej i naukowej zajmowała się prof. Orwid. Po zagłębieniu się w lekturę tej fascynującej książki, czytelnik zapewne dojdzie do wniosku, że pojęcie „traumy” wyjaśnia niemal wszystkie ważne problemy współczesności. (...) Tym, co stanowi o wyjątkowości „Traumy” wśród innych popularnych wydawnictw na rynku psychologicznym, jest jej wspaniały, literacki styl. Stosując pojęcie traumy do tak wielu współczesnych kontekstów, Maria Orwid dokonuje głębokiej refleksji nad naszą epoką. Jej styl pisania przypomina nieco eseistykę najwybitniejszych myślicieli jej pokolenia – Kapuścińskiego, Baumana czy Lema. Okrucieństwo wojny, którego pokolenie to doświadczyło w latach dzieciństwa czy wczesnej młodości, uwrażliwiło ich na cierpienia innych, uczyniło szczególnie odpornymi na wszelkie proste rozwiązania – zarówno komunizmu, jak i kapitalizmu. Niewielu psychologów potrafi tak odważnie pisać o problemach społecznych czy politycznych, wplatając w narrację swoje kliniczne i życiowe doświadczenia. Maria Orwid w niezwykle przekonujący sposób opowiada o cierpieniu wielu grup zapomnianych, wykluczonych z dyskursu – romskich ofiar Holokaustu, matek ukrywających kazirodcze zachowania, ofiar strukturalnego bezrobocia w latach dziewięćdziesiątych.



